Nowy raport Szwedzkiej Rady Okręgów ostrzega, że wiele osób ma problemy ze znalezieniem miejsca do zamieszkania z powodu zajmowania mieszkań przez uchodźców. Jednak minister odpowiedzialny za mieszkalnictwo przekonuje, że głównym problemem jest to, że gminy budują zbyt mało nowych mieszkań.

W raporcie, do którego dotarli dziennikarze SVT, około 60 procent szwedzkich gmin przyznało, że występują u nich, z powodu zajęcia mieszkań przez uchodźców, braki w mieszkaniach dla osób również potrzebujących mieszkań a nie będących uchodźcami.

„W konsekwencji, wiele potrzebujących osób nie ma swojego miejsca do mieszkania. Nie jesteśmy zobowiązani do zapewniania im takiego miejsca,” powiedział Thed Carlsson, dyrektor ds. socjalnych w gminie Hässleholm.

Według niego grupami, na które taka sytuacja ma duży wpływ są studenci, młodzi ludzie a także osoby przebywające w różnego rodzaju domach pomocy i tym podobnych instytucjach, którzy przedłużają swój pobyt w tych miejscach, gdy nie mają szansa na znalezienie dostępnego mieszkania.

Sytuacja może jeszcze ulec pogorszeniu, gdyż szwedzkie gminy i okręgi szacują, że będą musiały w przyszłym roku zapewnić miejsca dla około 100,000 osób z pozwoleniami na pobyt stały.  

Peter Erikson minister odpowiedzialny za mieszkalnictwo uważa, że gminy próbują zrzucić z siebie odpowiedzialność.

„To jest błędne przedstawianie sytuacji. Gminy mają obowiązek zapewnienia miejsc do zamieszkania wszystkim. Większość podchodzi do tego w prawidłowy sposób,” powiedziała on w wywiadzie.

Według niego problemem jest to, że niektóre gminy oraz publiczne instytucje mieszkaniowe nie budują wystarczająco dużo budynków, aby sprostać zapotrzebowaniu na mieszkania w nadchodzących latach.

„Kryzys mieszkaniowy nie może zostać rozwiązany żadnym szybkim ruchem. Rozwiązanie kryzysu narastającego 20 lat musi trochę potrwać.”  

Tysiące azylantów w Szwecji może stracić miejsca zamieszkania