-Reklama-

Magnus Ranstorp, ekspert ds. terroryzmu, uważa, że rząd szwedzki nie powinien pozwalać na powrót członkiń ISIS do kraju. Powołał się na brak przepisów prawnych dotyczących ich ścigania.

Ranstorp skrytykował szwedzki system prawny, chwaląc przy tym sąsiednią Norwegię:

„W Norwegii funkcjonuje ustawodawstwo dotyczące terroryzmu. To pomoże w ściągnięciu norweskich kobiet, które wyjechały na Bliski Wschód wspierać Państwo Islamskie. Będą mogły zostać sprowadzone do swojego państwa i staną przed sądem. Natomiast dziećmi, które dołączyły do ISIS, zajmie się opieka społeczna.” – informuje norweski nadawca publiczny NRK

Ranstorp zwraca uwagę, że wśród Norwegów zanotowano „kilka przypadków” osób, które stały się bojownikami ISIS. „Są takimi obywatelami, jak inni i przysługują im podobne prawa, ale muszą zostać osądzeni.”

Kwestia szwedzkich kobiet, które wspierają najsłynniejszą organizację terrorystyczną na świecie, nie jest dla Ranstorpa równie oczywista:

„Wątpię, by Szwedki wróciły do swojego kraju – i dzieci też nie wrócą. Nasz system nie jest tak rozwinięty, jak ten norweski – nie wiedzielibyśmy, jak się nimi zająć, jak sprawdzić, czy stanowią zagrożenie dla otoczenia.”

Ekspert do spraw związanych z terroryzmem jest zdania, że opinia publiczna na temat członkiń ISIS jest obecnie inna niż jeszcze kilka miesięcy temu:

„Wcześniej panowało przekonanie, że kobiety nie są niebezpieczne. Teraz jednak wiemy, że potrafią działać równie zdecydowanie, z taką samą brawurą, jak płeć przeciwna. Wiem, że niektórzy z nas mają radykalne poglądy i w to nie uwierzą.”

Członkinie Państwa Islamskiego pochodzą z różnych części świata – nie tylko z Bliskiego Wschodu. 27-letnia Jennifer W. pochodzi z Niemiec, a do bojówek dżihadystów dołączyła w 2014 roku. Niedawno została postawiona przed sądem. Shamima Begum przez powiązania z ISIS straciła obywatelstwo brytyjskie.

Norweskie prawo przewiduje, że osoby, którym udowodni się, że były związane z Państwem Islamskim, mogą mieć wytoczony wyrok. Czasem trafiają nawet do więzienia. Zgodnie z opinią Ranstorpa, w Szwecji do tego nie dojdzie. Na teren kraju powróciło już blisko stu pięćdziesięciu dżihadystów. Żaden z nich nie został oskarżony o czynny udział w terroryzmie.

Niedawne doniesienia mówią wręcz o rekrutacji bojowników ISIS na terenie Szwecji. W „podziemnych meczetach” w Malmö mają odbywać się spotkania zwolenników Państwa Islamskiego. Wybierani są podczas nich kolejni dżihadyści.

Jan Glent – prawnik, zajmujący się norweskimi dżihadystami – przyznaje, że w Szwecji nie istnieje odpowiednio ukształtowane prawo antyterrorystyczne.

Rada miejska Sztokholmu o Szwedach wracających z Bliskiego Wschodu: „nikomu nie zagrażają”.