Andreas Hatzigeorgiou przestrzega: gdyby Szwecja zdecydowała się opuścić Unię Europejską, ucierpiałyby na tym jej rozwój, suwerenność, a także jakość życia mieszkańców.

Hatzigeorgiou jest doradcą ekonomicznym, pracującym w Sztokholmskiej Izbie Handlowej. Na łamach gazety „Dagens Nyheter” opublikowano jego artykuł, odwołujący się do raportu „Oxford Economics” nt. skutków Brexitu. Jeśli Szwecja pójdzie w ślady Wielkiej Brytanii, w roku 2031 zlikwidowanych zostanie blisko 73 tys. miejsc pracy. PKB spadłby natomiast o ok. 4 proc.

Według Hatzigeorgiou, Szwecja stałaby się mniej otwarta na handel zagraniczny i inwestycje dokonywane poza UE. Spadłaby też ogólnospołeczna produktywność.

„Swexit ograniczyłby podaż pracy w Unii Europejskiej; redukcji uległaby też podaż siły roboczej. Przedsiębiorcy mieliby kłopoty w znajdowaniu odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Ogólnie rzecz ujmując, Swexit zahamowałby rozwój kraju”, pisze Hatzigeorgiou. Jego artykuł ukazał się w „Dagens Nyheter” w czwartek.

Spośród ośmiu partii, które obecnie reprezentują szwedzki parlament, jedynie Szwedzcy Demokraci wzywają do referendum nt. członkostwa Szwecji w UE. Partia Lewicy – choć jest temu członkostwu przeciwna – nie nawołuje do wyjścia z Unii. Zamiast tego ma nadzieję na gruntowną reformę.



Zwolennicy Swexitu z trudem przekonują innych, że idea opuszczenia UE to dobry pomysł.

Sondaże od lat wskazują, że Szwedzi opowiadają się za unijnym członkostwem. Co więcej, po tym, jak Wielka Brytania ogłosiła, że dojdzie do Brexitu, wielu mieszkańców Szwecji wykazało nagłe wsparcie dla Unii.

 

Referendum w sprawie członkostwa w UE