Czeski rząd wycofał zaproszenie dla norweskiego ambasadora na obchody dnia powstania niepodległej Czechosłowacji na Praskim Zamku protestując przeciwko decyzji norweskich władz kierującej do adopcji czeskiego chłopca.

Norweski kontrowersyjny Barnevernet – państwowa instytucja zajmująca się opieką nad dziećmi – w zeszłym miesiącu podjął decyzję o zgodzie na adopcję sześcioletniego syna Evy Michalakovej i pozbawił ja praw opieki nad starszym, dziesięcioletnim synem.

Walka Michalakovej o odzyskanie synów, odebranych jej przez Barnevernet w maju 2011 roku, stała się bardzo głośna w Czechach, a czeski prezydent porównał działania Barnevernet do nazistowskiego programu Lebensborn.

Siri Ellen Sletner, ambasadorka Norwegii w Pradze, potwierdziła gazecie Dagbladet, że jej zaproszenie zostało wycofane.

Sprawie tej poświęciły dużo miejsca czeskie media, ponieważ dotyczy czeskiej rodziny,” powiedziała ona w wywiadzie. „Jako ambasada otrzymaliśmy taką decyzję i przekazaliśmy ją władzom w Oslo, na razie prowadzimy rozmowy z Oslo na temat dalszego postępowania w tej sprawie.”

Barnevernet bardzo łatwo odbiera dzieci rodzinom, jak niektórzy twierdzą zwłaszcza rodzinom z pewnych grup, takich jak norwescy Romowie lub osoby pochodzące z zagranicy a tylko czasowo przebywające w Norwegii. W ostatnich latach zostało nagłośnione kilka takich drastycznych przypadków.

Anurup i Sagarika Bhattacharya, geofizyk i specjalistka od IT, walczyli blisko 2 lata o odebranie swoich dzieci, które zostały im zabrane w 2011 roku. Walkę tę wygrali.

W tym roku Litwinka Gražina Leščinskiene, walczyła o swojego syna, nagłaśniając sprawę w krajach nadbałtyckich, a w znanym w Norwegii programie jeden z ekspertów zarzucił krajowi, że porywa on zagraniczne dzieci ze względu na niski przyrost naturalny w Norwegii.