Prof. Torbjorn Forkby, wykładający na Uniwersytecie Linneusza, dodaje:

„Gangi nie mają możliwości instytucjonalnego rozwiązywania konfliktów. Chcą wyrównać między sobą rachunki, nie szukają racjonalnego motywu zbrodni. Ważne dla takich osób jest zachowanie twarzy, one nie mogą znieść myśli o poniżeniu.”

Najwięcej strzelanin notowanych jest w Sztokholmie, Malmö i Göteborgu, ale ten problem ciągle się rozrasta i powoli dociera już do miast średniej wielkości.

Broń, z której najczęściej korzystają gangsterzy, to karabin automatyczny Kałasznikowa. Importowany z Bałkanów, kosztuje średnio około 2500-3500 euro (10-15 tys. PLN). Kiedy indziej w ruch idą granaty oraz materiały wybuchowe.

7 czerwca w Linkoping bomba umieszczona w szopie rowerowej zniszczyła fasady dwóch budynków mieszkalnych. Szkody zanotowano w ponad dwustu apartamentach, na szczęście nikt nie doznał cięższych obrażeń.

W Malmö lokalne władze próbują łagodzić konflikty – jak dotąd z marnym skutkiem. Konserwatywny poseł Johan Forssell podkreśla, że „rozlew krwi wynikający między innymi z coraz częstszych strzelanin niszczy społeczeństwo i wystawia Szwecji fatalne świadectwo”.

„Przestępstwa gangsterskie będzie można wyplewić dopiero przy odpowiednim wysiłku policji. Jednak w sektorze społecznym też potrzebne jest właściwe nastawienie, ludzi trzeba wyposażyć w wiedzę, której im brak”, powiedział Stefan Löfven.

Eddy Paver pracuje obecnie w centrum rehabilitacji narkotykowej. „Nie da się ukarać problemu – trzeba go rozwiązać. Posiadanie broni było już penalizowane i nie zdało to egzaminu. O problemie strzelanin i gangów należy mówić już na etapie szkoły.”