Sztokholm. Ciężarna kobieta trafiła do szpitala po starciu z pracownikami ochrony miejskiego systemu metra. Powodem do konfrontacji było… sprawdzenie biletu.

Zgodnie z raportem policyjnym, do zdarzenia doszło na stacji Hötorget. W dokumentacji pisano o „bójce”, która miała rozpętać się po „wyprowadzeniu” pasażerki z wagonu metra.

Poszkodowana upadła na ziemię i wymagała interwencji lekarskiej. Przewieziono ją potem do szpitala.

Atak ze strony ochroniarzy wywołał ponowną dyskusję na temat typowania przestępców na bazie przynależności rasowej (kobieta ma rzekomo zagraniczne pochodzenie).

Do sieci trafiły nagrania wideo, które wyraźnie pokazują, że ciężarna kobieta została wyprowadzona z pociągu wbrew własnej woli. Co więcej, towarzyszyło jej małe dziecko.

„Nie dziwi mnie to, co się stało, ani nawet fakt, że zaatakowano kobietę w ciąży”, powiedziała Lovette Jallow – aktywistka społeczna, działająca na rzecz osób ciemnoskórych. Jallow jest redaktorką wydawnictwa „Black Vogue”.

Henrik Palmér, rzecznik prasowy firmy Storstockholms Lokaltrafik (SL), starał się załagodzić całą sytuację:

„Rozumiem, że nagrania z telefonów kreują wyraźny obraz sytuacji: ochroniarze za bardzo napierali na kobietę, nadużywali swojej siły. W chwilach takich jak ta ciężko o rozsądny osąd, bo nasuwają się pochopne wnioski. Przyznaję, że nasi pracownicy źle podeszli do sprawy.”

Policja przesłucha zarówno pracowników metra, jak i poturbowaną kobietę – postawiono jej bowiem zarzuty „opierania się ochroniarzom”. Według dziennika „Aftonbladet” dwaj mężczyźni oskarżeni są o napaść; zostali też zawieszeni w pełnieniu obowiązków służbowych.