Ceny nieruchomości pną się w górę pomimo ostrzeżeń o kryzysie

802

Ceny na szwedzkim rynku mieszkaniowym ciągle rosną, pomimo wielu ostrzeżeń płynących od czołowych ekspertów, mówiących o bańce, która musi w końcu pęknąć.

Koszt nabycia apartamentu we wspólnym budynku wzrósł w ciągu ostatniego miesiąca o trzy procent, a w porównaniu z ubiegłym rokiem o 14 procent. Tak wynika ze statystyk opublikowanych przez Svensk Mäklarstatistik, agencję zbierającą dane od firm handlujących nieruchomościami.

Średnia cena nieruchomości za metr kwadratowy w Szwecji wynosi ponad 36,00 koron(~16,000 zł), jest to najwyższy wynik w historii Szwecji.

Göteborg jest miejscem, gdzie ceny wzrosły najbardziej, apartamenty o 21 procent w ciągu ostatnich 12 miesięcy, domy o 15 procent.

Jednak najdroższym miejscem pozostaje centralna Szwecja ze swoimi prawie 90,000 koron (~41,000 zł) za metr kwadratowy.

Wiadomości o wzroście cen pojawiły się zaledwie tydzień po tym jak Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych ostrzegał przed zbliżającym się załamanie rynku.

„Istnieje duże ryzyko, że taki poziom cen nie może utrzymać się w dłuższym okresie,” powiedział dyrektor Instytutu.

„Zaczynamy się obawiać (…) musimy spowolnić wzrost cen (…) Jeśli tego nie zrobimy, istnieje zagrożenie dużym załamanie się rynku i gwałtownym spadkiem cen.”

Hans Lindberg, profesor zajmujący się rynkiem nieruchomości na uniwersytecie KTH w Sztokholmie, powiedział w poniedziałek, że uważa decyzję szwedzkiego banku centralnego (Riksbank) o obniżeniu stóp procentowych poniżej zera, za ważnym czynnikiem mogącym wywołać bańkę mieszkaniową.

„Jeśli Riksbank nie obniżałby w ten sposób stóp w poprzednich latach i nie obiecywał tak niskich stóp przez długi czas, to takie zdarzenie nie miałoby miejsca. To Riksbank jest jego sprawcą,” dodał.

Howver Lindberg powiedział, że zgadza się z obawami Instytutu i uważa, że politycy powinni bardziej się postarać, aby umożliwić budowę większej ilości tanich mieszkań.

„Trzeba zmusić gminy do przeznaczenia na ten cel większej ilości terenów. I chodzi tutaj o budowę mieszkań na kupno których, będzie stać ludzi o niskich dochodach.

Rząd premiera Stefana Löfvena obiecał wydać 5,5 miliarda koron (~2,5 mld zł) na różne projekty związane z budownictwem w 2016 roku, jeśli budżet zostanie przyjęty w tym miesiącu przez parlament.

„To jest największy rządowy projekt dotyczący budownictwa od 20 lat, jaki będzie realizowany w Szwecji,” powiedziała, w zeszłym miesiącu, minister finansów Magdalena Andersson.

 

Kto jest winny problemowi mieszkaniowemu w Szwecji?

– Riksbank za obniżenie stóp procentowych ?
– Gminy które przeznaczają mało terenów pod budowę mieszkań ?
– Rząd Stefana Löfvena za pogłębianie problemu ?

Zachęcamy do dyskusji w komentarzach

- Reklama -

Komentarz

Bądź pierwszym który skomentuje

avatar
wpDiscuz