Według nowych badań ponad jedna trzecia szwedzkich dzieci była w Internecie zaczepiana przez prawdopodobnie dorosłe osoby, namawiające do rozmów na temat seks lub wykonywania czynności seksualnych.

Badania zostały przeprowadzone przez Trast and the World Childhood Foundation, organizację założona przez szwedzką królową Sylwię, zajmującą się bezpieczeństwem dzieci w Internecie. Według tych badań ponad połowa dziewczynek miała kontakt z podejrzanymi osobami poruszającymi tematy seksualne.

„Te liczby są bardzo wysokie, niepokojąco wysokie, są jednak podobne do tych otrzymywanych w innych badaniach,” powiedział Gustav Alberius, jeden z założycieli fundacji. „To straszne, że z połową dziewczynek ktoś próbował nawiązać kontakt przez Internet z seksualną intencją.”

Badanie objęło 1,015 osób w wieku od 16 do 20 lat, które pytano czy przed tym jak ukończyli oni 15 rok życia kontaktował się z nimi ktoś mający więcej niż 20 lat, chcący rozmawiać o seksie, wysyłający swoje nagie zdjęcia lub takie zdjęcia innych osób albo próbujący się z nimi umówić lub namówić do czynności seksualnych.

Tak, na jedno lub więcej z tych pytań odpowiedziało 51 procent dziewcząt oraz 18 procent chłopców, czyli średnio 37 procent osób doświadczyło próby takiego kontaktu.

Badania opublikowano w związku obchodzeniem 6 lutego Dnia Bezpiecznego Internetu, inicjatywy utworzonej przez Unię Europejską w 2004 roku.

Alberius powiedział, że ma nadzieję, iż wyniki badań podkreślą skalę problemu.

„Naszym bieżącym celem jest uświadomienie ludziom skali problemu i namówienie rodziców do większej aktywności sieciowej prowadzonej wraz ze swoimi dziećmi.”

Według badań najczęściej do dzieci podejrzane, obce osoby zwracały się poprzez serwisy takie jak Snapchat, Kik, Instagram oraz Facebook.

Dodał on, że fundacja w przyszłym miesiącu przedstawi aplikację zainstalowaną na telefonach, tabletach i komputerach dzieci, która będzie wymagała, aby nowe osoby kontaktujące się z nimi musiały zidentyfikować się poprzez system szwedzkiej identyfikacji bankowej.

Jeśli osoby takie odmówią poddania się procesowi weryfikacji, aplikacja wyśle informację do rodziców dzieci ostrzegającą o próbie kontaktu osoby nie chcącej się zidentyfikować.

Alberius uważa, że taka aplikacja będzie lepiej monitorowała kontakty dzieci z obcymi niż nadzór rodziców, ponieważ gdy dorośli próbują sprawdzać swoje pociechy w sieci, to dzieci często przenoszą się na bardziej prywatne platformy.