28-letniej mieszkance Szwecji odmówiono zmiany tożsamości – w jej dowodzie osobistym miało widnieć imię „Nazi” (Nazistka). Lokalne władze uznały prośbę kobiety za niestosowną.

Sprawczyni zamieszania pochodzi z Tyringe, niewielkiej miejscowości na południu kraju. Miasteczko nie jest znane jako stolica skrajnej prawicy – wśród turystów słynie z zabytkowego, średniowiecznego kościoła. Wniosek o administracyjną zmianę imienia został złożony w tym roku.

Ingegerd Widell, pracownica Szwedzkiego Urzędu Skarbowego odpowiedzialna za rejestrację nazwisk lub imion, nie jest w stanie potwierdzić, czy 28-latka zdołała zmienić swoją tożsamość.

„Byłabym bardzo zdziwiona, gdyby komuś udało się zmienić imię na ‚Nazistka'”, powiedziała Widell.

Urząd odpowiedzialny za zmianę imion lub nazwisk przyjmuje tylko te aplikacje, które nie są problematyczne. Gdy nowe imię szkodzi właścicielowi lub wywołuje dyskomfort u innych osób, wniosek zostaje odrzucony. Przedstawiciele urzędu oceniają, czy imię nie jest „obraźliwe” lub „z innego powodu niestosowne”.



O przypadku 28-letniej Szwedki jako pierwsze informowało czasopismo „Skånska Dagbladet„. Według ustaleń, kobiecie nie pozwolono na zmianę tożsamości, bo słowo „Nazi” to skrót od „narodowego socjalizmu”. Głównym powodem odrzucenia aplikacji była hitlerowska konotacja.

W ubiegłym roku urząd odrzucił wniosek 26-letniego Szweda, który chciał nazwać się „Prince” (Książę). Z kolei w 2011 roku inny mężczyzna chciał, by jego imię rozszerzono o człon „His Majesty” (Jego Królewska Mość). Na zmianę nie zezwolono, bo mogłaby prowadzić ona do nieporozumień.

Ciekawy jest przypadek mieszkańca Sztokholmu, któremu udało się zmienić imię na Król Oliver. Mężczyzna przyznał, że członkowie rodziny nie zwracają się do niego w ten sposób.